Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szablony malarskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szablony malarskie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 listopada 2018

Toaletka

 Dziś przedstawiam mebel, który skradł moje serce. Niby takie nic, niby taki prosty, a jednak niezwykle urokliwy.


 Najpierw musiałam pozbyć się grubej warstwy brązowej emalii.


Przez nią toaletka traciła na urodzie.


Nie byłam pewna czy po czyszczeniu  uzyskam ładne drewno. Czy będzie można położyć politurę. 


 Mój początkowy zamysł nie dał się zrealizować do końca tak jak zaplanowałam. Bardzo brzydko wyglądały wszystkie łączenia. Wtedy postanowiłam zamaskować je pod czarną farbą. 


Wzór na drzwiczkach i szufladach malowany za pomocą szablonów.  


Środek toaletki również odświeżyłam.




W komplecie było również lustro. Miało delikatne uszkodzenia przy haczykach  podtrzymujących. Z masy plastycznej zrobiłam maskownice.


Ciężko zrobić zdjęcie lustra w moim domu, bo w każdym miejscy coś się będzie odbijać i odciągać uwagę od samego lustra. Tak czy inaczej tak wygląda toaletka w całości.
 

Najważniejsze, że właściciele zadowoleni i już chcą podrzucać kolejne mebelki na moje metamorfozy. To chyba najlepsza rekomendacja dla mnie. 

 

czwartek, 24 maja 2018

Wiejski stół

W moich progach zagościł stół, który był bardzo popularny w latach 80-tych. Prosty model z szufladką na przodzie. 


Przyjechał taki nieogarnięty i mocno zmęczony. Zdiagnozowałam silną depresję i przyjęłam na oddział. 



Najgorzej  prezentował się blat stołu. Widać, że był mocno eksploatowany. Farba częściowo już zeszła, i w tych miejscach pojawiły się brudne plamy.


Na bokach i  nogach stołu rozwarstwiły się  farby. 



Najpierw w ruch poszła opalarka i cyklina, odsłaniając jasną barwę drewna. 


Po szlifowaniu uzyskałam ładny czysty blat. Bardzo mi na tym zależało, bo miał być zabejcowany, a nie pokryty farbą.


Już na tym etapie, stół poczuł się dużo lepiej. Brakowało mu jeszcze tylko ubranka. 


Kolorystykę wybierała właścicielka.


Ja od siebie zaproponowałam wzór na szufladzie. 


Mebelek nabrał chęci do życia i trafił prosto do salonu, gdzie będzie spędzał czas w towarzystwie czerwonego fotela i żółtej kanapy. 


Co niektórzy dziwili się, że w ogóle biorę się za ten stół. Uważali, że nadaje się tylko do porąbania. A że ja uwielbiam zmieniać takie brzydkie kaczątka w łabędzie, z pasją złapałam za niezbędny sprzęt, no i chyba się udało. 


Jak myślicie ?


 Warto było?


piątek, 9 lutego 2018

Kufer

Na warsztacie po raz drugi miałam kufer. O renowacji poprzedniego możecie przeczytać tutaj, był biały z urokliwymi niebieskimi mandalami. Tym razem odnawiałam mebel zupełnie w inny sposób. Najpierw użyłam szablonów malarskich, a później drewno bejcowałam. 


 Kufer wizualnie nie prezentował się źle.


Ale niestety był bardzo zjedzony. Miał dziury, w których spokojnie dżdżownica by się zmieściła.


 Nie znam się, i nie wiem co to za żyjątko tu zamieszkało, ale widać było mu bardzo dobrze. Wszystkie mniejsze dziurki pokazały się,  jak zwykle po oszlifowaniu drewna. 


 A trzeba przyznać trochę ich było. 

Cały kufer trafił w roztwór permetryny, później odstał jakiś czas zafoliowany, a następnie w ruch poszła szpachla.


 Właściciele zdecydowali się na całkowitą wymianę spodu kufra. Stary miał spore uszczerbki i był wygięty.


Gdy nowy spód został wmontowany na swoje miejsce, przyszła pora na końcową stylizację. Tak jak pisałam wcześniej, najpierw użyłam szablonów malarskich. Wzór malowałam farbą kredową firmy Autentico. 


Jak już skończyłam wszystkie wzory robić, to bejcowałam kufer w kolorze palisandru.


 Okucia postanowiłam przemalować na złoto, bo czarne które były wcześniej, zlewały się z kufrem. 

Efekt końcowy myślę, że jest bardzo ciekawy. Zawsze to coś innego i oryginalnego, a ja tak właśnie lubię. 


Środek kufra pobieliłam i zawoskowałam, tak aby nadać mu świeżości.


 A to jego boki.


Chyba mój własny też tak przemaluję.